
|
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Dorka
Znawca
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 1042
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Pon 21:06, 05 Lut 2007 Temat postu: Narazie bez tytułu |
|
|
Hehe Ireath, wybacz że pojawia się tu druga powieść ale natchło mnie
A więc:
To była mroźna noc. Pan Hamgley, wierny swoim podopiecznym cały czas nazdzorował oborę, aby żadne z nich nie zamarzło na śmierć. Zziębnięte zwierzęta zanosił do domu, gdzie pilnowały ich jego żona, Marriet i córka Sally.
Grzegorz Hamgley mieszkał w Irlandi. Posiadał gospodarstwo domowe składające się z kilku koni, krów, kóz, stada kur i kogutów. Kochał zwierzęta, a jego rodzina znana była wszystkim ludziom jako schronisko, gdzie każdy mógł przechowac podopiecznego. Znalezione zwierzęta Grzegorz zawozil do weterynarza, gdzie on spisywał dane, robił zdjęcia zwierzęciu, a przede wszystkim je badał. Później znalezisko Hamgley przywoził na farmę gdzie spoczywało między opiekuńczą kozą o imieniu Meg.
Wydawałoby się to niemożliwe, a jednak - Meg opiekowała się każdym znaleziskiem jak własnym dzieckiem. Nie dawała mu tylko jednego - pożywienia. Mleko czy karma podawane były przez całą rodzinę Hamgley'ów.
Pan Hamgley pomimo licznego stadka nie miał przepelnionej całego swego gospodarstwa. Było miejsce dla kazdego zwierzęcia. Był problem z pieniędzmi, ale ludzie czasami oddawali większe sumy na farmę.
Pan Hamgley otrzymywał wiele zgłoszeń o potrąceniach, zaginięciach - wtedy robił (wraz ze swą rodziną) wszystko aby odnaleźć dane zwierzę i oddać włascicielowi lub przechować do jego znalezienia.
Był dobrym, uczciwym czlowiekiem.
---
Brnusi jeszcze nie ma ale bedą ;-)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Evel
Administrator
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 1201
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kielce Płeć:
|
Wysłany: Pon 21:39, 05 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
No to czekamy na ciąg dalszy Bo zapowiada się nieźle
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Ireath
Berneńczykoholik
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 384
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z okolic Kalisza
|
Wysłany: Wto 19:53, 06 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Wszystko pięknie ładnie tylko, że jest jedno "ale"
Czemu tak krótko?! BUHAHA ja chcę dłużej, dłużej, dłużej
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
marymcia :*
Zadatek na mistrza
Dołączył: 08 Paź 2006
Posty: 1614
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 7 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Śląsk Płeć:
|
Wysłany: Śro 18:45, 07 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Dorka, zapowiada sie ciekawie :112:
nie daj sie prosić i dawaj następne części
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dorka
Znawca
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 1042
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Czw 21:03, 15 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
-Ej, coś tam jest!- zawołała Sally -Stój, zatrzymaj tego grata!
-Spokojnie, spokojnie... - mówił nerwowo pan Hamgley - Sally, otwórz bagażnik, rozłóż trójkąt i chodź tu z apteczką... wiesz zresztą... Marriet, ty chodź ze mną, weź tą latarkę.
Wszyscy troje wysiedli z auta, Hamgley i jego żona pobiegli do ,,tego czegoś" na drodze, a Sally z małą latareczką, nerwowymi rękami otwierala bagażnik. Wyjęła często używany trójkąt i postawiła za autem. Biegnąc do auta zauwazyła jeszcze coś. To ,,coś" ruszało się w rowie, cicho popiskując.
-Tato, tu coś jest!
-Sally, przynieś tu apteczkę, szybko. Weź ze sobą tą dużą lampę, mama da ci latarkę, zobaczysz co tam siedzi w rowie. ASle pospiesz się.
Sally popędziła do ojca wręczyła mu apteczkę, położyła lampę i odebrała latarkę od mamy. Gdy wróciła na tył samochodu piski stały się głośniejsze, poświeciła szybko latarką...
-Tato, to pies! To szczeniaczek, coś w stylu malego goldenka.
-Czy wyglada na rannego? Widzisz gdzieś jakąś krew?
-Nie tato.
-Dobrze zaraz tam, przyjdziemy. Czy on biega, skacze, porusza się?
-Tak, tato.
-Dobrze. Marriet idź tam do niej, poradzę sobie.
Marriet pobiegła do córki.
-Mamo, co z tym drugim psem?
-Suczka w typie goldena. Ma chyba złamaną łapę, tata zadzwonił już po Franka, ma tu zaraz być, zawiezie suczkę z tym szczeniaczkiem do kliniki. O, chyba już jedzie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
marymcia :*
Zadatek na mistrza
Dołączył: 08 Paź 2006
Posty: 1614
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 7 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Śląsk Płeć:
|
Wysłany: Pią 9:31, 16 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
"zatrzymaj tego grata" :bravo:
no nieźle Dorka
ja mam nadzieje, ze te Goldenki bedą zdrowe
no ale Twoja wyobraźnia to pisze, więc z niecierpliwością czekam na kolejna część :112:
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Ireath
Berneńczykoholik
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 384
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z okolic Kalisza
|
Wysłany: Pią 16:06, 16 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Znowu jeden błąd....ten sam...za KRÓTKO! łacz z radości: ale świetne :bravo: szkoda tylko, że berneńczyka nie było :112:
A, i możesz dorzuć trochę opisów xD
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
seterka
Znawca
Dołączył: 22 Lip 2006
Posty: 1190
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wadowice
|
Wysłany: Pią 19:19, 16 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
No własnie kiedy coś o bernusiach
Taa za krótkie hehe
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dorka
Znawca
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 1042
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Pią 23:05, 16 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Hehehe.... będzie, będzie berneńczyk, jeszcze sie doczekacie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dorka
Znawca
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 1042
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Sob 15:24, 24 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
-No, wygląda na to, że oboje przezyją. - powiedział Frank wychodząc z gabinetu. - 2 rasowe goldeny, coś podobnego! Żeby lezały sobie na drodze! Suczka wygląda na jakieś 4 lata, szczeniaczek na jakieś 7 tygodni. Hodowca-zwyrodnialec. Żeby 2 rasowe psy i jeszcze jednego w tak młodym wieku wywalić na ulice! - ciągnął Frank.
-No ale co im własciwie jest? - zapytala zniecierpliwiona Sally.
-Suka ma złamaną łapę, mały szczeniak wygląda na zdrowego. Juz my się nimi dobrze zajmiemy. Trzeba jeszcze zidentyfikować hodowcę. Jak hodowca ich nie zechce, weźmiecie je?
-Oczywiście! Zaczniemy im szukać nowego domu, a przez ten czas się wykurują.
---
Hodowca oczywiście ich nie zechciał. Powiedział przez telefon, że kończy działalność i przyznał się do tego że wywalił psy na środek ulicy. Została mu ta suka i maly szczeniaczek, a resztę udalo mu się sprzedać. Ponieważ suczka miała złamaną łape od kilku dni, nikt jej nie chciał. Był tak wielkoduszny, że zostawił suczce małego szczeniaka do towarzystwa. Resztę sprzedał.
Tymczasem psy spokojnie kurowały się na farmie Hamgley'ów. Przeszly testy behawioralne i zostały oddane do adopcji. Suczkę nazwano Nemezis (jakaś tam bogini) a małego pieska Ramzes (jakoś im się kojarzyło). Oba pieski miały rodowody i książeczki zdrowia.
Pewnego dnia Sally poszła na spacer z Nemezis. Poszły na wzgórza. Nagle Nemezis zaczęła warczeć.
-Ej, mala, co ci jest? - pytala zniecierpliwiona Sally.
Wiatr się wzmagał i zapowiadało się na burzę.
-Chodź, boginio jedna. Wracamy do domu.
Kiedy schodziły ze wzgorza spotkały kolegę Sally.
-Co Sally? Wystraszyłaś się bestii?-spytał.
-Nie, burzy. O jaką bestię ci chodzi?
-No, nie mów że nie słyszalaś. Od kilku dni po wzgórzach biega bestia wielkości małego niedźwiedzia.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Evel
Administrator
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 1201
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kielce Płeć:
|
Wysłany: Sob 16:41, 24 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Dorka napisał: |
-Co Sally? Wystraszyłaś się bestii?-spytał.
-Nie, burzy. O jaką bestię ci chodzi?
-No, nie mów że nie słyszalaś. Od kilku dni po wzgórzach biega bestia wielkości małego niedźwiedzia. |
berneńczyk? :lol:
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
seterka
Znawca
Dołączył: 22 Lip 2006
Posty: 1190
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wadowice
|
Wysłany: Sob 16:54, 24 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Też tak myślę
Czekamy na następną część
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Ireath
Berneńczykoholik
Dołączył: 06 Paź 2006
Posty: 384
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z okolic Kalisza
|
Wysłany: Sob 19:07, 24 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Dalej, dalej xD Pięknie, pięknie tylko bernera mi brak łacz z radości:
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
marymcia :*
Zadatek na mistrza
Dołączył: 08 Paź 2006
Posty: 1614
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 7 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Śląsk Płeć:
|
Wysłany: Nie 9:53, 25 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
,, bestia wielkości małego niedźwiedzia" --> dyć to bernul łacz z radości:
a tak nawiasem, to ta Nemezis zamiast warczeć powinna piszczeć i lecieć do niego
czekam na dalszą część :112:
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Dorka
Znawca
Dołączył: 28 Cze 2006
Posty: 1042
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Nie 11:53, 25 Lut 2007 Temat postu: |
|
|
Hehehe Nie wiem, czy bern, ale podsunęłyście mi pewien pomysł
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|